przyzwyczajenia

kiedy wspólnie z P. podjeliśmy decyzję o przeprowadzce ze Śląska nad morze nie byłam do końca przekonana czy to właściwa decyzja. w zasadzie przez pierwsze pół roku pakowałam walizkę co weekend. P. miał stalowe nerwy i mega pokłady cierpliwości…

a mnie brakowało wszystkiego – od wanny, która była w naszym starym mieszkaniu, przez zakurzone ulice Katowic, po rodziców, przyjaciół, znajomych. był na to jeden sposób, na chwilę zapomnienia i oderwania myśli. spacer nad morzem.

teraz, po prawie 10 miesiącach, mogę śmiało powiedzieć, że przyzwyczaiłam się do życia tutaj. zajęło to chwilę. i nie było najłatwiejsze.

będąc w Katowicach, czujemy się nawet trochę oszołomieni wielkością miasta, ruchem i jego możliwościami. i to też jest niesamowite doświadczenie. (:


tak sobie myślę, że wszystko jest kwestią przyzwyczajenia. a zebrane doświadczenia niesamowicie wzbogacają człowieka, jego relacje.

ściskam! n.

Advertisements

2 uwagi do wpisu “przyzwyczajenia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s