pierwsze motki

51

najpierw przyszło do mnie wrzeciono Kromskiego. byłam zafascynowana jego wykonaniem i zaczęłam teoretycznie przygotowywać się do ręcznego przędzenia wełny.
aż w tamtym tygodniu przyszły do mnie dwa dwukilogramowe motki wełny czesankowej.

początki nigdy nie są łatwe (tak przynajmniej się pocieszam ;)) aż w końcu wyszły dwa 25 g mini motki 100% wełny merino. ((:
nie są idealne. nad kilkoma rzeczami muszę jeszcze popracować. ciężko jest skoordynować ręce, które muszą ogarnąć kilka czynności niemal jednocześnie. ale satysfakcja jest niesamowita. (:
nie mogłam się powstrzymać i nawinęłam jeden z motków na 4 mm druty. już wiem, że chcę na zimę czapkę i jednopalczatki właśnie z tej wełny! (:
motywacja jest, teraz do dzieła! (:

234

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “pierwsze motki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s